Wpisz datę i sprawdź, w którym tygodniu jesteście. A przy okazji, czysto dla zabawy, zobaczysz jaki znak zodiaku i chiński rok wyjdzie dziecku. Zrobione z myślą o rodzicach, którzy lubią horoskopy.
Narzędzie ma charakter wyłącznie informacyjno-rozrywkowy i nie stanowi porady medycznej ani diagnozy. Wszelkie decyzje dotyczące zdrowia i ciąży należy konsultować z lekarzem ginekologiem.
—
Mniej więcej wtedy zaczęła się wasza wspólna historia.
—
—
—
Tak mniej więcej mogą ułożyć się planety w dniu narodzin:
—
—
—
To zabawa, nie medycyna. Astrologia, numerologia i chiński kalendarz mają charakter rozrywkowy i nie zastępują USG ani wizyty u lekarza.
Tydzień ciąży liczy się od pierwszego dnia ostatniej miesiączki, nie od poczęcia, i to akurat sporo osób myli, bo w dniu samego poczęcia kalkulator już pokaże wam jakieś dwa tygodnie ciąży, co brzmi absurdalnie, dopóki nie zrozumiecie, że tak po prostu liczy się to od lat w medycynie, niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie. Metoda pochodzi od Franza Naegele (dziewiętnastowieczny niemiecki położnik, jeśli komuś zależy na szczególe) i zakłada cykl 28 dni, z owulacją mniej więcej w połowie. Tyle że u jednej kobiety ten cykl to 26 dni, u innej 33. Więc traktujcie to jako przybliżenie. Nie jako coś pewnego co do dnia, bo takie nie jest.
Ginekolodzy zresztą liczą tak samo przy pierwszej wizycie, zanim USG doprecyzuje sprawę, i wtedy dopiero robi się dokładniej. Jeśli znacie dokładną datę poczęcia, bo np. śledziliście owulację, co część z was pewnie robi, kalkulator to uwzględni, doda 266 dni i tyle. Da się też zacząć od końca: wpisać znany już termin porodu i cofnąć się w czasie, jeśli akurat macie to z USG.
Pierwszy, do 13. tygodnia. Dzieje się tu najwięcej ze wszystkiego, mimo że z zewnątrz kompletnie nic nie widać, co swoją drogą bywa frustrujące. Drugi, do 27. tygodnia, to zwykle ten najlepszy okres, przynajmniej tak twierdzi większość osób, z którymi rozmawiałem. Mija poranna niedyspozycja. Dziecko zaczyna kopać. Brzuch się w końcu zaokrągla, więc ludzie przestają dopytywać, czy to na pewno ciąża, czy tylko dobry obiad. Trzeci trwa do porodu i szczerze mówiąc to już głównie przybieranie na wadze, opuchnięte kostki i czekanie, czekanie, czekanie. Statystycznie poród wypada między 37. a 42. tygodniem. Statystycznie, bo bywa naprawdę różnie, znam przypadki w obie strony.
Powiem wprost, bo nie ma sensu tego ukrywać: tydzień, trymestr, termin porodu, orientacyjna wielkość dziecka. To jedyne rzeczy tutaj oparte na czymkolwiek naukowym. Reszta, czyli znak zodiaku, chiński rok, układ planet, numerologia... to zwykła zabawa. Bez żadnego uzasadnienia. Zrobiłem to, bo sam lubię horoskopy, i pomyślałem, że część z was pewnie też, więc czemu nie. Nie bierzcie tego na poważnie. Ja też nie biorę, serio.
Najczęściej pytacie, czy to jest dokładne. Krótka odpowiedź: liczone jest tak samo, jak liczy to lekarz przy pierwszej wizycie, ale ostatnie słowo zawsze i tak ma USG, więc to przybliżenie, nie diagnoza, zapamiętajcie to sobie. Drugie pytanie, prawie zawsze, dotyczy tej dwutygodniowej różnicy między datą poczęcia a miesiączką. Nie, to nie błąd. Po prostu owulacja wypada właśnie wtedy, taka biologia. Bywa też pytanie o dane, czy coś gdzieś wysyłamy. Nie wysyłamy, cała matematyka dzieje się w przeglądarce, nic nie trafia na żaden serwer, można to sprawdzić w Polityce Prywatności, jeśli ktoś lubi takie rzeczy dokładnie weryfikować. No i ostatnie: czy znak zodiaku dziecka ma jakiekolwiek znaczenie medyczne. Nie ma. Kompletnie żadnego. To tylko dodatek do zabawy, nic więcej.